Uroczystą Mszą Świętą koncelebrowaną w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Św. w Gostyni rozpoczęto w sobotę 20 czerwca obchody jubileuszu 100-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Gostyni. Eucharystia w intencji druhów i ich rodzin zgromadziła wielu wiernych z obu gostyńskich parafii oraz licznych gości.
Wielka akcja ratunkowa Boga miłosiernego
Msza Św. rozpoczęła się o godz. 15:30, a przewodniczył jej ks. prob. Henryk Nowara. Towarzyszyli mu ks. Rafał Październiok – poprzedni duszpasterz parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Gostyni, obecnie proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej w Starej Wsi, a także ks. Mateusz Rzepka – wikariusz parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Goduli, pochodzący z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Gostyni.
Głównym tematem kazania, którą wygłosił ksiądz proboszcz, była podejmowana przez strażaków misja ratowanie ludzkiego życia.
Nawiązując do słów z Ewangelii (Mt 10, 26-33) – „Nie bójcie się” – zauważył, że strażacy w swojej pracy regularnie muszą mierzyć się ze strachem i ryzykować życie, i że to właśnie głęboka wiara daje człowiekowi siłę, by ten lęk pokonać i robić rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się całkowicie niemożliwe.
Aby to zobrazować, proboszcz opowiedział historię dwuletniego Adasia z Racławic, który w mroźną listopadową noc 2014 roku wyszedł z domu w samej piżamie. Gdy po kilku godzinach został odnaleziony, był już skrajnie wyziębiony, a temperatura jego ciała spadła do zaledwie 12 stopni. Choć sytuacja wydawała się beznadziejna, bo uratowanie osoby po takim wychłodzeniu organizmu graniczy z cudem, dzięki wspólnej pracy wielu osób, w tym policjantów, strażaków, lekarzy i sąsiadów, chłopca udało się uratować.
– Ta wielka akcja ratunkowa Pana Boga miłosiernego mówi nam o tym, że Pan Bóg tym wszystkim też kieruje. Jeśli w Niego wierzę, jeśli Mu ufam, to nawet w takiej sytuacji, jak to było przed chwilą przedstawione, wierzę, że człowiek będzie uratowany – przekazał.
Proboszcz zaznaczył następnie, że w każdej takiej sytuacji to Bóg kieruje ludzkimi rękami, a my jesteśmy jedynie Jego pomocnikami. Jednocześnie przestrzegł przed pychą, czyli myśleniem, że wszystko zawdzięczamy wyłącznie sobie.

W drugiej części kazania proboszcz skupił się na poświęceniu wpisanym w codzienną służbę strażaka. Przytoczył drugą historię, tym razem z USA, gdzie w jednym z domów w szklanej gablocie wisiał brudny i zniszczony mundur. Jak się okazało, należał on do strażaka, który zginął, ratując z płomieni właściciela budynku, wówczas małego chłopca. Przez tę opowieść duchowny przekazał, że strażacy, zostawiając na czas akcji wszystko, są gotowi oddać za drugiego człowieka swoje zdrowie, a nawet życie. Proboszcz porównał tego rodzaju postawę do ofiary Jezusa, który z miłości oddał życie na krzyżu – tym samym, o którym wspomina wezwanie parafii, której jest proboszczem.
Na koniec duchowny nazwał strażaków „dobrymi aniołami”, których Bóg posyła, by ratowali ludzi w nieszczęściu. Podziękował za 100 lat historii gostyńskiej jednostki i życzył druhom, aby wiara pomagała im być jeszcze lepszymi ratownikami.
Za wstawiennictwem św. Floriana
Po Eucharystii tradycyjnie wszyscy odśpiewali „Te Deum” – „Ciebie, Boże, wielbimy”, śląski hymn wdzięczności i uwielbienia, a na zakończenie pieśń ku czci św. Floriana, patrona strażaków („Św. Florianie patronie nasz, módl się za nami”).
W trakcie uroczystości w kościele byli obecni reprezentanci różnych szczebli władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych oraz organizacji strażackich. Przy oprawie muzycznej wydarzenia panią organistkę wsparła orkiestra dęta.
Po Mszy św. uczestnicy wyruszyli w przemarszu z orkiestrą w kierunku boiska za szkołą, gdzie odbyły się uroczystości jubileuszowe – o czym więcej w odrębnym tekście (wkrótce).




















prezes OSP Gostyń


















