Gmina oddała zarząd właścicielowi budynku

W listach kierowanych do redakcji mieszkańcy zwracają uwagę na fakt zmiany właściciela kamienicy przy ul. Pszczyńskiej 347, w której od lat działa sklep spożywczy i sklep mięsny „Masoż”. Wspomniana nieruchomość, z racji nieuregulowanego stanu prawnego, od dawna uważana była za własność gminy.

Okazuje się, że właścicielem kamienicy został mecenas gminy Wyry, który ów stan prawny uregulował, a następnie objął nieruchomość od gminy Wyry. Przejęcie dokonane przez osobę tak blisko związaną z podmiotem dotychczas odpowiedzialnym za budynek wzbudziło niemałe poruszenie wśród mieszkańców. Podczas lutowego posiedzenia Komisji ds. rozwoju miejscowości Gostyń zapytaliśmy o tą sprawę. Odniosła się do niej Wójt Gminy Wyry Barbara Prasoł.

– Gmina była zarządcą tego budynku, gdyż na tej zasadzie nieruchomość została przekazana w 1991 roku z Urzędu Miasta Tychy. Nigdy gmina nie była właścicielem tego budynku, pełniła tylko funkcję zarządcy. W grudniu ubiegłego roku faktycznie mecenas gminy nabył udziały od spadkobierców. Swego czasu spadkobierca i jego rodzina oraz ustanowiony pełnomocnik zgłosili się do gminy z ofertą ewentualnej odsprzedaży tych budynków. Ten pomysł, że tak powiem upadł. 340 tys. zł – taka była wtedy propozycja zakupu. W związku z tym mecenas nabył od pełnomocnika czy spadkobierców udziały, po czym zwrócił się do gminy ażeby mógł – wtedy już legitymując się aktem własności jako nowy właściciel – odebrać swoją własność. Na początku roku dokonaliśmy komisyjnego przekazania tego budynku właścicielowi, który przedstawił tytuł prawny. Od tego momentu [styczeń br.] gmina przestała zarządzać tą nieruchomością – przeszła w zarząd właściciela. Gmina nic nie sprzedała w drodze przetargu czy bez przetargu, bo nigdy nie była to nasza własność.

Wójt powiedziała ponadto, że gmina przez dwadzieścia lat pełnionego zarządu nie zarabiała na nieruchomości przy ul. Pszczyńskiej 347. Dochód uzyskiwany z wynajmu powierzchni handlowej tylko minimalizował straty. Wójt zwróciła również uwagę na stan samego budynku, który odbiega od współczesnych standardów.

Co dla jednych jest nieopłacalne, dla innych może stać się żyłą złota. Przejęcie wspomnianej nieruchomości zapewne będzie miało swoje następstwa.

Zobacz też