Msza Święta prymicyjna ks. neoprezbitera Mateusza Rzepki

W sobotnie przedpołudnie 18 maja w kościele parafialnym pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Gostyni swoją pierwszą Mszę św. odprawił ks. neoprezbiter Mateusz Rzepka. W tym wydarzeniu nowo wyświęconemu kapłanowi, wraz z rodziną i licznymi gośćmi, współtowarzyszyła cała wspólnota parafialna, równie mocno radująca się z powołania ks. Mateusza do posługi kapłańskiej. Intencją pierwszej Mszy św. było dziękczynienie za dar życia, wychowania i powołania oraz prośba o potrzebne dary i łaski dla rodziny, bliskich i przyjaciół księdza prymicjanta. Modlono się także o nowe powołania kapłańskie, szczególnie z gostyńskiej wspólnoty, parafii macierzystej neoprezbitera.

Uroczystość prymicyjna rozpoczęła się o godz. 10.15 w domu rodzinnym ks. Mateusza przy ul. Miarowej. Błogosławieństwa neoprezbiterowi udzielili rodzice – Adam i Teresa. Następnie z domu rodzinnego wyruszyła uroczysta procesja do kościoła św. Piotra i Pawła, z udziałem m.in. rodziny, gości, duchownych i zgromadzonych przed domem parafian, w tym zwłaszcza najmłodszych – dzieci pierwszokomunijnych. Procesji towarzyszyła obecność orkiestry górniczej, pocztów sztandarowych, przedstawicieli ochotniczej straży pożarnej, jak również grupy samorządowców z gminy i powiatu.

Trasa procesji wiodła ul. Miarową, Pszczyńską i Rybnicką, obok kapliczki przydrożnej na rogu Miarowej i Pszczyńskiej oraz Kolumny Trójcy Świętej w centrum Gostyni – dokładnie tym samym szlakiem, którym ks. Mateusz od najmłodszych lat dążył do kościoła. Cała droga była zwyczajowo przystrojona staraniem krewnych, przyjaciół, strażaków i sąsiadów, a w czasie prymicji zabezpieczona przez funkcjonariuszy policji.

Msza św. sprawowana przez ks. Mateusza rozpoczęła się o godz. 11.00. Wcześniej na ołtarzu stanął krzyż prymicyjny, który jak wyjaśniono w trakcie uroczystości, ma przypominać ks. prymicjantowi o tym, że wybierając kapłaństwo wybrał krzyż Jezusa Chrystusa, oraz to, że ma nieść ten krzyż do końca życia. Istotnym elementem oprawy było też hasło prymicyjne ks. Mateusza, które wyszczególnione zostało w niszy pomiędzy nawą główną i nawą boczną, po przeciwnej stronie chrzcielnicy:

„Nie lękaj się, bo cię wykupiłem,
wezwałem cię po imieniu; tyś moim”
(Iz 43, 1b)

Homilię wygłosił ks. senior Dominik Szaforz. Zwracając się zarówno do ks. prymicjanta jak i zgromadzonych w kościele wiernych, podzielił się refleksją na temat powołania do stanu kapłaństwa. Mówił o tym, co jest zasadniczym celem tej posługi, z jakimi obowiązkami się wiąże, ale też czym w swojej istocie jest kapłaństwo.

– Kapłaństwo to wielki dar i jeszcze większa tajemnica. A dar należy przyjąć, przyjąć i z Chrystusem przekazywać tym, do których zostaniesz posłany. Trudna ta droga, a będzie jeszcze trudniejsza (…) jednak wszystko możesz w Tym, który cię nieustannie umacnia – Najwyższym Kapłanie, Jezusie Chrystusie – powiedział zwracając się bezpośrednio do ks. prymicjanta, po czym w nawiązaniu do św. Franciszka z Asyżu, patrona rocznika święceń 2019, odmówił na zakończenie modlitwę franciszkańską.

Komunię Świętą ks. prymicjant udzielił najpierw rodzicom, rodzeństwu, dziadkom i chrzestnym – pod obiema postaciami, następnie wszystkim wiernym w nawie głównej kościoła. Komunia była ponadto udzielana przez innych księży przez środek kościoła i na chórze. Podczas rozdzielania Eucharystii o oprawę muzyczną dbał zarówno organista – Dawid Rzepka, brat ks. prymicjanta – schola parafialna, orkiestra górnicza, jak również dzieci pierwszokomunijne, śpiewające przy akompaniamencie gitary.

Po zakończeniu czynności przy ołtarzu, na wezwanie ks. proboszcza Jana Podsiadło odśpiewano następnie uroczyste śląskie „Te Deum” – „Ciebie Boże Wielbimy”.

W imieniu ks. prymicjanta, który zwyczajowo w dniu prymicji zachowuje milczenie, wypowiedziano do wiernych słowa podziękowania – „Ksiądz prymicjant dziękuje najpierw Bogu, za dar życia i powołania kapłańskiego, później rodzicom i rodzeństwu, za wychowanie, miłość i tworzenie domu rodzinnego; ponadto dziadkom, chrzestnym i krewnym, za wsparcie i dobry przykład; wreszcie księdzu proboszczowi Janowi, księżom wujkom Dominikowi – za wygłoszenie kazania, i Czesławowi, przełożonym za formowanie powołania i dzisiejszą obecność ks. ekonoma Marka Konska, księżom posługującym w parafiach stażowych – na czele z księżmi proboszczami Łukaszem Gawłem i Januszem Lasokiem oraz wszystkim obecnym dziś księżom, siostrom zakonnym, diakonom i klerykom. Podziękowania skierowane są również do wszystkich zaproszonych gości i przyjaciół, a także do orkiestry dętej, do scholi parafialnej, do pocztów sztandarowych, do strażaków OSP Gostyń, do dzieci pierwszokomunijnych, do całej służby kościelnej, do wszystkich którzy się zaangażowali w przygotowanie kościoła i trasy przejścia z domu do kościoła, do pani wójt i służb porządkowych, do nauczycieli, wychowawców, katechetów, dobrodziejów i wszystkich parafian za wszelkie dobro, jakie stało się udziałem księdza prymicjanta”.

Podpisując się pod słowami podziękowań, jeszcze przed przystąpieniem kolejnych delegacji z życzeniami, słowo do ks. Mateusza skierował ks. prob. Jan Podsiadło. – Z pewnością tak jak każdy z nas, nie jeden raz patrzyłeś na obraz naszych patronów i na drogę, która wije się miedzy nimi, drogę mało widoczną, ale absolutnie pewną. Bo przecież, nie stali w miejscu; bo przecież, nie zatrzymali się tylko w zachwycie dla Pana Jezusa Zmartwychwstałego, ale poruszeni Jego słowami wyruszyli w drogę. Z pewnością patrzyłeś na tę drogę i myślałeś. Teraz przyszedł czas żeby na tę drogę wejść. Twoi także święci patronowie, i Piotr i Paweł, ale zwłaszcza Paweł, przewędrowali mnóstwo kilometrów dla Jezusa i dla Jego Ewangelii. I jeżeli mieli jakiekolwiek obuwie, to z pewnością je zdarli dla imienia Jezusa. Mówią mądrzy uczeni, liczący wszystko bardzo skrupulatnie, że Paweł przeszedł 30 tys. km – nie mylą się, wystarczy otworzyć Dzieje Apostolskie i trochę pomyśleć, ile musiał przejść. Teraz twoja kolej ks. Mateuszu. Nie wiem ile par butów zedrzesz dla Ewangelii, ale życzę ci żebyś całym sercem, zawsze, wszędzie tam gdzie będziesz, niósł dobrą nowinę o Jezusie. I żebyś nie patrzył na te zdarte buty, na nieprzespane noce, na zmęczone serce, na wyczerpane siły, ale żebyś zawsze z wielką radością i wielkim zaufaniem wobec Jezusa, który powiedział do ciebie „Pójdź za mną”, podejmował Jego wezwanie, a On będzie z tobą – to masz absolutnie pewne. Z Tym będziesz zawsze mocny, dzielny i taki, jaki On tego od ciebie oczekuje. Idź więc drogą, którą wskazują ci twoi święci patronowie. Idź mężny, dzielny, pełen ufności i mocy Ducha Świętego. A Maryja, która jest także twoją szczególną mamą, niech ci towarzyszy i zawsze strzeże. Niech twoi patronowie, aniołowie stróże, będą przy tobie – zawsze, w każdej chwili. Niech będzie z tobą modlitwa wspólnoty, z której wyszedłeś. Modlitwa Kościoła, modlitwa każdego z nas.

Z życzeniami do ks. prymicjanta zwrócili się następnie parafianie, w tym dzieci pierwszokomunijne, ministranci i przedstawiciele rady parafialnej, a także wójt z Wyr, radni gminni i strażacy wywodzący się z obu gostyńskich parafii.

Po błogosławieństwie na zakończenie uroczystości, ks. Mateusz udzielił indywidualnego błogosławieństwa swoim rodzicom, rodzeństwu, dziadkom, chrzestnym oraz kapłanom, klerykom i siostrom zakonnym.

Zdjęcia z przemarszu oraz kilka zdjęć z wnętrza świątyni:

Zobacz też