Takiego wydarzenia w Gostyni jeszcze nie było. W sobotni wieczór (1 sierpnia) w Zagrodzie Śląskiej odbył się spektakl muzyczno-kabaretowy Adama Snopka, który porwał publiczność w pełną humoru, muzyczną podróż od klasyki do hard rocka. W widowisko doskonale wpisała się pogoda, która także pokazała swoje różne oblicza.
To nie był zwyczajny koncert
Wydarzenie rozpoczęło się kilka minut po godz. 18.00. Wstępem do występów było intro lektorskie zapowiadające artystę, które w galowym stylu otwarło występ i dało próbkę tego, co miało się za chwilę wydarzyć na plenerowej scenie Domu Kultury w Gostyni – organizatora imprezy. Wcześniej w głównym punkcie ustawiono instrument klawiszowy stylizowany na fortepian, przy którym zasiadł muzyk.
Adam Snopek – urodzony w Piekarach Śląskich pianista1, artysta sceniczny i muzyk sesyjny2, którego „z fortepianem łączy prawdziwa miłość” – jak ujęła to red. Ewa Niewiadomska z Radia Katowice3.
– Potrafi wykreować na nim każdy nastrój, odwołać się do każdego gatunku muzyki, recytować poezję, przywoływać paradoksy kultury – wyjawiła we wstępie do zapisu rozmowy przeprowadzonej na potrzeby audycji „Pozytywka”4.
Artysta jest absolwentem Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach5. W trakcie nauki, już na pierwszym roku studiów6, został laureatem I Nagrody na II Międzynarodowym Konkursie Improwizacji Jazzowej w Katowicach7. Otrzymał wówczas m.in. propozycję artystyczną wiążącą się z wyprowadzką na stałe do Warszawy, której jednak nie przyjął, bo jako Ślązak wolał tworzyć na miejscu8.
– Wtedy miałem takie hasło, że nie wszyscy musimy wylądować w Warszawie, bo możemy robić coś ze swojego miejsca i jeśli będziemy chcieli, to i tak osiągniemy efekty – wyjaśnił w 2023 roku na falach publicznego radia9.
Przez lata działał jako akompaniator, grając m.in. z Ewą Urygą i Ireneuszem Dudkiem10. Jako korepetytor muzyczny Teatru Śląskiego odpowiadał za szkolenie wokalne aktorów, a w swoim dorobku ma pracę przy kilkudziesięciu sztukach teatralnych11.
W słynnym spektaklu „Skazany na bluesa” (2014) odpowiada za oprawę muzyczną i wokalną, ale też kreuje postać Bergera – klawiszowca Dżemu12. Tworzy również autorskie projekty, w tym show „Muzyczna awantura z happy endem…”, przygotowane z Kameralistami Opery Śląskiej w Bytomiu13.
Artysta jest związany także z estradą, gdzie współpracuje m.in. z Marcinem Dańcem oraz takimi kabaretami jak Czesuaf, Jurki, Paranienormalni i Ani Mru Mru14. Od lat towarzyszy przy fortepianie aktorce Barbarze Lubos w jej recitalu „Świat w obłokach”15 z piosenkami Wojciecha Młynarskiego, Marka Grechuty, Ewy Demarczyk i Agnieszki Osieckiej16.
Czerpiąc z doświadczeń kabaretowych i własnej scenicznej energii, stworzył autorski projekt „Adam Snopek Show przy fortepianie”, za sprawą którego zabiera publiczność w podróż po różnych stylach i epokach muzycznych, z wyczuciem łącząc wirtuozerię, humor oraz dobrą zabawę17.
Artysta regularnie występuje na największych festiwalach kabaretowych w Polsce. Grał m.in. na Mazurskiej Nocy Kabaretowej w Mrągowie18, Rybnickiej Jesieni Kabaretowej „Ryjek”19 czy Festiwalu Kabaretowego Fermenty w Bielsku-Białej20.
Tylko w tym roku Adam Snopek koncertował m.in. w Białymstoku, Pszczynie, Prudniku, Katowicach, Wiśle, Inowrocławiu i Oleśnie. Po sobotnim koncercie w Gostyni artysta zagra w Twarogu (02.08), a potem m.in. w Opolu (23.08) i Goleszowie (30.08)21.
Dla Adama Snopka sobotni występ nie był zupełnym debiutem przed gostyńską publicznością. Zaledwie 31 maja br. można go było usłyszeć na scenie plenerowej DK Gostyń, gdzie na instrumentach klawiszowych grał wraz z zespołem Big Magnetic Band w ramach Festiwalu Orkiestr Dętych „Ambitus”22 – o czym przypomniał w trakcie koncertu.
W wolnym czasie lubi odpoczywać na bytomskim Bobrku, „wpatrzony w górnicze szyby i wsłuchany w biesiadne utwory rodem z karczm piwnych”23.
Muzyczny stand-up w upalny wieczór
Repertuar wydarzenia „Adam Snopek Show przy fortepianie” okazał się prawdziwym muzycznym kalejdoskopem. Artysta – mimo żaru lejącego się z nieba – z łatwością przeniósł słuchaczy najpierw w świat polskiej muzyki dwudziestolecia międzywojennego – tu nie zabrakło takich niezapomnianych klasyków jak „Ach, śpij, kochanie”, „Już nie zapomnisz mnie” czy „Zimny drań”, by chwilę później równie pewnie zagrać i zaśpiewać międzynarodowe hity Elvisa Presleya, Bee Gees, Boney M. czy Joe Dassina, a potem – przy doskonałej współpracy z publicznością – przemierzać kolejne muzyczne wymiary.
W trakcie koncertu publiczność nie tylko dołączała do rytmicznego klaskania i okrzyków przy kolejnych utworach, ale też zaśpiewała refreny polskich przebojów Lombardu i Kombi, „Waterloo” z repertuaru ABBY czy utworu „Mamma Maria”. Mieszkańcy i goście wykazali się przy tym zwłaszcza znakomitą znajomością tekstu „Wehikułu czasu” Dżemu, bo to właśnie ten przebój przy akompaniamencie artysty wybrzmiał tego dnia najpełniej.
Poza utworami muzyki rozrywkowej zgromadzeni w Zagrodzie Śląskiej w pełnej ciszy i skupieniu wysłuchali również m.in. motywów przewodnich z serialu telewizyjnego „Polskie drogi” i ekranizacji powieści „Noce i dnie”, co wspaniale pokazało, jak świetnie w tej scenerii odnajduje się również muzyka filmowa i klasyczna.

Program widowiska przez cały czas obfitował też w przeróżne pomysłowe skecze muzyczne. Głośne oklaski wywołała autorska interpretacja walca Fryderyka Chopina – pianista zaprezentował go jako dynamiczną relację z meczu reprezentacji Polski w piłce nożnej z komentarzem w stylu Dariusza Szpakowskiego. Dużo śmiechu wywołał też „wykład” poświęcony piosenkom latynoskim oraz anegdota z czasów studiów artysty na Akademii Muzycznej w Katowicach o sztuce śpiewania w ogólnie ujętym „języku obcym” – czyli improwizowaniu przy braku znajomości tekstu piosenki (polskiej lub zagranicznej).
Finał w strugach deszczu i rytmie boogie
Ciekawy zwrot akcji przyniósła końcówka koncertu. Wraz z pierwszymi mocnymi uderzeniami w klawisze przy „Highway to Hell” z repertuaru AC/DC, niebo nad Gostynią mocno pociemniało, a nad Zagrodę nadciągnął deszcz. Nie przeszkodziło to jednak w kontynuowaniu koncertu, bo organizatorzy – podobnie jak miało to miejsce podczas innego koncertu dwa miesiące temu – przezornie przygotowali wcześniej namioty, które dały publiczności bezpieczne schronienie, a sam występ spokojnie trwał dalej.
Doceniając świetną współpracę z widownią i organizatorami, a także wyraźną prośbę o bis (publiczność dostała do wyboru wersję długą lub krótką i wybrała oczywiście tę długą), Adam Snopek zakończył koncert porywającym boogie-woogie24, za co nagrodzono go oklaskami na stojąco – co w Zagrodzie nie zdarza się często.
Gdy widowisko już naprawdę dobiegło końca, ulewa przetaczająca się nad Gostynią nabrała na sile. Sporo osób zdecydowało się pozostać na miejscu, by nie tylko przeczekać największy deszcz wspólnie z muzykiem i organizatorami, ale też na gorąco podzielić się wrażeniami z koncertu i rozważyć: „Jak to jest, że na takich wydarzeniach nie gromadzi się nas jeszcze więcej?”. Najwytrwalsi mogli przy okazji ponownie skorzystać z dostępnej na miejscu oferty gastronomicznej oraz otrzymać pamiątkowe gadżety z logo DK Gostyń.
Sobotni koncert zakończył się ok. godz. 19.30. Ulewa ustała na chwilę kilka minut później, dzięki czemu uczestnicy mogli spokojnie wrócić do domów.































