Przypomniano bitwę sprzed siedemdziesięciu lat

Było to we wrześniu 1939 roku. Polscy żołnierze przez trzy dni bohatersko odpierali w Gostyni liczne ataki agresora z hitlerowskich Niemiec. 18 maja w ramach imprezy plenerowej pod nazwą „Bitwa Wyrska 2013”, już po raz dziewiąty przypomniano mieszkańcom regionu o zmaganiach naszych żołnierzy sprzed ponad siedemdziesięciu lat.

Imprezę o godzinie 15:00 oficjalnie otwarła Wójt Gminy Wyry pani Barbara Prasoł. Wójt na wstępie przybliżyła widzom fakty historyczne związane z bitwą jaka miała miejsce na polach gostyńskich podczas kampanii wrześniowej, a następnie bardzo serdecznie powitała wszystkich, licznie zgromadzonych. Wśród gości specjalnych tegorocznej edycji znaleźli się m.in.: uczestnik walk w Gostyni pan por. Franciszek Grzegorzek, wicewojewoda śląski pan Piotr Spyra i komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Tychach pan ppłk. Leszek Klag.

W hołdzie poległym uczestnikom rzeczywistych walk, tak jak każdego roku przed rozpoczęciem właściwego widowiska, przedstawiciele władz samorządowych, wojewódzkich i służb mundurowych, złożyli wiązanki kwiatów pod Pomnikiem Pamięci Żołnierzy Września 1939r. Podczas uroczystości nie można było nie zauważyć, że pod krzyżem umiejscowionym na wprost pomnika, ustawiono w tym roku tablicę pamiątkową informującą o spoczywających w tym miejscu żołnierzach. Tekst o poległych dopełnia cytat z III części mickiewiczowskich Dziadów – „Jeśli o nich zapomnę, ty Boże na niebie zapomnij o mnie”.

Inscenizacja wydarzeń z pierwszych dni września 1939 roku rozpoczęła się około godziny 15:30. Podobnie jak w przypadku ubiegłorocznej edycji wszystko zaczęło się od epizodu na granicy polsko-niemieckiej. Wraz z pierwszymi doniesieniami o wzmożonym ruchu żołnierzy po drugiej stronie granicy, polscy żołnierze wraz z funkcjonariuszami policji autonomicznego województwa śląskiego, prowadzili wzdłuż granicy dokładną obserwację terenu, wyczekując możliwego natarcia ze strony sąsiada. Na atak widzowie nie musieli długo czekać. Gdy tylko zza drzew po stronie niemieckiej padły pierwsze strzały, nie było już żadnych wątpliwości, że rekonstruktorzy weszli we właściwą fazę widowiska. Wobec faktu wtargnięcia agresora, czekający dotychczas w pogotowiu żołnierze ruszyli do boju. Nieprzyjaciel szybko przekroczył granicę, jednak polscy żołnierze, nie dając za wygraną, stawiali opór. Ostrzał ze strony polskiej prowadzony był najpierw z okopów, konieczność wymusiła później również walkę na otwartym polu.

Inscenizacji towarzyszyły znane z przeszłości rekwizyty, sprzęt wojskowy oraz niezwykle widowiskowe pokazy pirotechniczne. Na szczególną uwagę każdego roku zasługuje jednak gra rekonstruktorów. Każdy z aktorów odgrywał przypisaną tylko sobie rolę, dzięki czemu uważny obserwator podczas bitwy mógł usłyszeć dialogi prowadzone pomiędzy żołnierzami (w odpowiednim języku) czy przyglądać się niezwykle przejmującej scenie, gdy umierający żołnierz żegna znakiem krzyża zmarłego towarzysza, po czym sam chwilę później umiera w wyniku poniesionych w walce ran. Wszystko to stanowi o niezwykłej pieczołowitości przy przygotowywaniu poszczególnych scen i samej inscenizacji jako całości.

Bitwa Wyrska (foto 8)

Rekonstrukcja wydarzeń z września 1939 nie była jednak jedyną atrakcją przewidzianą dla gości tego dnia. Organizatorzy tuż po zakończeniu bitwy i wręczeniu rekonstruktorom pisemnych podziękowań, zaprosili wszystkich na piknik forteczny zlokalizowany w pobliżu schronu bojowego „Sowiniec”. Pasjonaci sprzętu wojskowego mogli w międzyczasie zobaczyć wojskowego hammera z Bielska-Białej lub po raz pierwszy podczas Bitwy Wyrskiej – czołg T35 znany w Polsce z serialu „Czterej pancerni i pies”.

Nad bezpieczeństwem uczestników podczas bitwy czuwali strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych z Gostyni i Wyr, mikołowscy policjanci oraz łaziscy strażnicy miejscy.

Tegoroczną imprezę zorganizowało Stowarzyszenie Na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium” wraz z Urzędem Gminy Wyry i Wojskową Komendą Uzupełnień w Tychach.

Zobacz też