W niedzielę 31 maja w Zagrodzie Śląskiej odbyła się kolejna edycja Festiwalu Orkiestr Dętych „Ambitus”, w której udział wzięły zarówno tradycyjne orkiestry dęte z Łazisk Górnych i Lędzin, jak i zespoły orkiestrowe Big Magnetic Band oraz Kapela Bolkova. Oprócz dobrej muzyki nie zabrakło wielu niespodzianek i wspaniałej, wiosennej pogody.
Muzyczna esencja Górnego Śląska
Wielkie święto orkiestr dętych w Zagrodzie Śląskiej rozpoczęło się o 16:00 od tradycyjnego orkiestrowego utworu na wprowadzenie w wykonaniu Orkiestry Tauron Wytwarzanie Oddział Elektrownia Łaziska z Łazisk Górnych. Formacją dowodził Bogusław Plichta, który wraz z zespołem towarzyszy Gostynianom nie tylko od pierwszej edycji festiwalu, ale też podczas innych ważnych wydarzeń. Następnie głos zabrał główny organizator wydarzenia – Marek Nowara, dyrektor DK, który powitał wszystkich przybyłych gości.
Orkiestra z „Elektro” jak co roku połączyła w swoim repertuarze tradycyjne utwory orkiestrowe z aranżacjami muzyki popularnej i filmowej. Z jednej strony muzycy zaprezentowali pełne, klasyczne brzmienie instrumentów dętych, a z drugiej pokazali nowoczesne podejście do najbardziej znanych utworów rozrywkowych. W ich wykonaniu nie zabrakło też regionalnych akcentów, takich jak pieśń „Szła dzieweczka do laseczka”.

Drugą godzinę niedzielnych koncertów wypełnił występ Orkiestry Dętej Ziemowit z Lędzin pod batutą Andrzeja Zimnika. Orkiestra, towarzysząca na co dzień mieszkańcom położonego za Tychami powiatu bieruńsko-lędzińskiego, zaproponowała zróżnicowany program, od klasycznych utworów koncertowych po dynamiczne aranżacje muzycznych hitów. Wśród zaprezentowanych przebojów publiczność mogła usłyszeć m.in. utwór „Gdzie się podziały tamte prywatki”, który idealnie wpasował się w klimat imprezy.
W tej części koncertu, zarówno formacja z łaziskiej elektrowni, jak i lędziński „Ziemowit” udowodniły, że tradycyjne orkiestry dęte to żywa esencja górnośląskiej kultury łącząca pokolenia, i to zarówno na scenie – bo zespoły tworzą też coraz częściej bardzo młode osoby, jaki i wśród obiorców – w Zagrodzie Śląskiej tej niedzieli bawiły się całe rodziny.
Poza tym muzycy nie tylko przypomnieli o swoich korzeniach, zakładach przemysłu ciężkiego, które patronowały ich działalności przez całe dekady, ale też po prostu dostarczyli gostyńskiej publiczności wiele pozytywnej energii.
Wielkie przeboje w wykonaniu orkiestry estradowej
Równie wspaniałą energię wniósł na scenę Big Magnetic Band, zespół specjalizujący się w muzyce big-bandowej, łącząc pop, swing, latino oraz jazz. Grupa, w skład której wchodzi kilka sekcji, regularnie koncertuje na festiwalach i wydarzeniach w całym kraju. W Gostyni w ramach zespołu zaprezentowało się 16 muzyków – dwie kobiety i czternastu mężczyzn.
Koncert rozpoczął się od coveru przeboju „I love you baby”. Następnie zgromadzeni w Zagrodzie Śląskiej usłyszeli klasyki polskiej muzyki rozrywkowej. W nawiązaniu do pięknej pogody zespół zagrał „Tyle słońca w całym mieście” Anny Jantar, a przy „Małgośce” Maryli Rodowicz publiczność chętnie nuciła popularny refren. W repertuarze nie zabrakło też energetycznego „Parostatku” Krzysztofa Krawczyka, światowych hitów, takich jak „Crazy Little Thing Called Love” grupy Queen czy „Uptown Funk” Marka Ronsona i Bruno Marsa, a wszystko to przeplatano klasycznymi kompozycjami big-bandowymi.

Partie wokalne należały do Moniki Hetmańskiej, jednak dwie piosenki wykonali sami instrumentaliści – Dariusz zaśpiewał „Parostatek”, a Edward zmierzył się z repertuarem Queen. Jak podkreśliła wokalistka, takie podwójne, muzyczno-wokalne wsparcie ze strony członków zespołu wiąże się na scenie z dużym komfortem.
W trakcie koncertu muzycy zadbali także o partie chórkowe, w tym o charakterystyczne okrzyki w utworze „Uptown Funk”. Na prośbę o bis ze strony publiczności zespół odpowiedział mocnym wykonaniem utworu „The Best” Tiny Turner.
W ostatniej części koncertu na scenie wystąpiła w dużym składzie Kapela Bolkova pod kierownictwem Aleksandra Fojcika, czyli dobrze znana w Gostyni grupa, która mimo korzeni sięgających orkiestry KWK „Bolesław Śmiały” (tę historię pamiętają starsze edycje festiwalu), zbudowała wizerunek nowoczesnego zespołu z repertuarem na różne okazje.
Muzycy jak zawsze zaprezentowali popularne utwory w niezwykle lekkiej, przyjemnej dla ucha odsłonie, którymi przyciągnęli do Zagrody Śląskiej kolejnych gości – niektórzy przyjechali na festiwal specjalnie dla nich. Na koniec, co też warto wspomnieć, przy gromkich brawach i okrzykach publiczności, zespół również dał się namówić na bis.
Atrakcje towarzyszące
W trakcie festiwalu w strefie gastronomicznej można było zjeść ciepły posiłek i zaopatrzyć się w zimne napoje za sprawą Baru Antałek z Łazisk Górnych, a w działającym obok punkcie DK Gostyń nabyć lokalne gadżety. Poza tym najmłodsi uczestnicy mogli kreatywnie spędzić czas w towarzystwie pracowników DK i poznać różne śląskie tradycje.
Festiwal jak zawsze odbył się z inicjatywy DK Gostyń przy wsparciu gminy Wyry pod patronatem Śląskiego Związku Chórów i Orkiestr. Celem tej dorocznej imprezy jest popularyzowanie działalności orkiestr dętych. Zabawa trwała do godz. 19:35.



















































