Temat kopalni wrócił na sesji. Wójt i radni z Gostyni w ogniu krytyki

Strona 2/6

Druga rzecz jaką chciałem podnieść, to jest tutaj kwestia, nie chcę szczegółowo wdawać się może w te odpowiedzi, ale chociaż niektóre tutaj przytoczę. A tak w ogóle to chciałem wyjaśnić mieszkańcom, przede wszystkim Gostyni, że to nie kopalnia Bolesław Śmiały była tutaj władna czy przedmiotem udzielania informacji odnośnie złoża “Za Rowem Bełckim”, ponieważ to nie było, do dzisiaj nie jest, złoże kopalni ani PGG tym bardziej. Gmina miała informację o tym złożu, poza tym przy opracowywaniu studium zagospodarowania przestrzennego gmina zobowiązana jest zasięgnąć opinii właściwych organów administracji geologicznej, które by na pewno to złoże pokazały i gmina jest zobowiązana pokazać w tych dokumentach to złoże, co nie zostało zrobione przed 2010 rokiem. Teraz jest, gdyż no pilnowaliśmy tego, bo nie wiem czy gmina wysłała do PIG-u tą informację o opinię czy nie posyłają, tak samo gmina jest zobowiązana tworząc studium wystąpić o uzgodnienie z odpowiednim okręgowym urzędem, organem nadzoru górniczego odnośnie obszarów i terenów górniczych. Także tutaj naprawdę ma wielki miszmasz, nie chciałbym żeby mieszkańcy odnieśli wrażenie, że kopalnia zataiła jakieś informacje, nie wiadomo jakie, ponieważ po koncesje na to złoże mogła przyjść dowolna firma, nie wiem, polska, zagraniczna, naprawdę różna. Wystarczyło wykupić informację geologiczną, zatwierdzić dokumentację i pozostałe dokumenty wiadomo, raport oddziaływania, pzz i tak dalej, wniosek koncesyjny przygotować, więc na takim etapie już takie twierdzenia radykalne no są niepoważnymi troszeczkę. Ja wiem że to jest nośne, chodzi o głosy, to by najlepiej być przeciw, ale tu też należy oddać prawdę, trzeba być rzetelnym i odnosić się do dokumentów czy informacji jakichś lakonicznych, takich wstępnych, które no są tutaj jakieś odpowiedzi, wezmę “Wicie” ale chociażby, będę tutaj… “Czy Gmina dokonała analizy techniczno-finansowej, z której wynikałoby jaki zakres napraw mienia gminy byłby możliwy do wykonania za środki pochodzące z opłaty eksploatacyjnej?”. No proszę państwa, i odpowiedź: “Gmina nie dokonała analiz w tym zakresie, ponieważ nie ma w tym momencie żadnej informacji na temat nawet hipotetycznej działalności górniczej w tym obszarze”. Czyli z jednej strony my tutaj mówimy, że rzeczywiście nie mamy żadnej informacji, znaczy wszyscy są przeciw, natomiast można by także “co ma piernik do wiatraka?”. Co ma usuwanie szkód z opłatą eksploatacyjną? Przecież jedno do drugiego, nikt tych szkód nie usuwa z opłaty eksploatacyjnej. Nie wiem po co nawet takie analizy wykonywać [niewyraźne]. “Czy środki na wypłatę odszkodowań z tytułu utraty wartości…” no też nie słyszałem, żeby przy jakichkolwiek koncesjach takie środki, takie odszkodowania był wypłacane. Przeznaczenie w planie tych terenów się nie zmienia. To tak jakby, nie wiem, budujemy halę, no i część, nie wiem, gruntu obok czy jakichś sąsiadów powiedziało, mnie się obniżyła wartość bo mnie tutaj postawiono coś i musicie wypłacić mi odszkodowanie. No nie wiem, czy gmina jest chętna do wypłaty takich odszkodowań. Więc no tutaj, i te inne odpowiedzi też no są takie naprawdę nie do końca, nie do końca fachowe czy tak szczegółowe, więc myślę tak. Żeby mieszkańcom odpowiadać, to może pewne sprawy konsultować, sprawdzić, może, dotyczą też jakoś tam kopalni, może przesłać taką propozycję odpowiedzi czy to tak może być. Ja nie wiem, no to są pewne sprawy dla gminy nowe, no przynajmniej dla części pracowników gminy, dla części może nie są nowe. Więc no chodzi mi o to, żeby nie wprowadzać mieszkańców, może nie w błąd, ale w błąd, ale ta informacja żeby nie była nieprecyzyjna. Natomiast no robienie wielkich apeli w tym momencie czy stanowisk, kiedy naprawdę nie ma żadnego dokumentu, jeszcze nic nie wpłynęło, a my tutaj wszyscy się burzymy i jakieś apele robimy, podpisujemy się itd. No to bądźmy w tym wszystkim rzetelni, bądźmy uczciwi, no to nie wiem po co ktoś na kopalnię idzie pracować, no przecież ta kopalnia gdzieś tam wydobywa ten węgiel pod jakąś tam miejscowością taką czy inną. Poza tym ta koncesja to nie jest sprawa Gostyni tak naprawdę. Przecież to jest i Orzesze, to jest i Łaziska, to jest i Kobiór, no [niezrozumiałe] zachować spokoju i nie wychodźmy przed szereg. A przede wszystkim jeśli jakąś informację do mieszkańców dajemy, ktoś się pod tym podpisuje, no to niech ta informacja jest prawdziwa przynajmniej. Dziękuję bardzo.

Przewodnicząca JPK (Gostyń): Bardzo dziękuję panu radnemu. Ad vocem pani wójt, proszę.

Wójt: Ja chciałabym powiedzieć, że my przygotowaliśmy te odpowiedzi na konkretne pytania, które były, nie wybieraliśmy co chcemy, nie przygotowywaliśmy jakiegoś stanowiska, i w związku z tym, może te odpowiedzi nie były do końca takie, jak tutaj. Akurat pan radny ma największe doświadczenie w tym zakresie, i chciałby może inaczej to mieć sformułowane, chylę czoła. Niemniej jednak tak jak mówię, te pytania tak a nie inaczej zostały sformułowane i trudno powiedzieć, że skoro 220 osób pod tymi pytaniami się podpisało, to my mamy zostawić ten problem, a te pisma, jak państwo na pewno zauważyli, zostały skierowane zarówno do mnie, jako wójta gminy, jak i do rady. W związku z tym, że nastąpiła taka sytuacja epidemiczna jaka nastąpiła nie dało się przeprowadzić tych odpowiedzi w taki sposób, ani nawet zorganizować spotkania. Na spotkaniu które ostatnio z mieszkańcami odbyło się – zupełnie czego innego jak gdyby dotyczyło, czyli tych konsultacji związanych z planem zagospodarowania przestrzennego – mnóstwo już wtedy mieszkańców przyszło i złożyło nam na ręce i moje i pani przewodniczącej właśnie te apele, i w związku z tym chodziło o to, byśmy – czy może ja poczuwałam się do tego – ażeby jakichś odpowiedzi tym wszystkim mieszkańcom udzielić i właśnie poprzez udzielenie, a to był jeden szymel pisma, który wszyscy powielali, również mieszkańcy miejscowości Wyry, bo to pismo też na komisję wyrską zostało jedno skierowane, i tu nic nie stoi na przeszkodzie, nikt nie mówi, że my na ten temat mamy już jakieś stanowiska. Uważam, że mieszkańcom należy się odpowiedź, w taki sposób w jaki mogliśmy, i tą odpowiedź z punktu widzenia mojego, przygotowaliśmy. Na pewno można ją jeszcze udoskonalić, poprawić, rozszerzyć, natomiast osobno tutaj deklaruję, że przygotujemy na te jak gdyby kwestionowane przez pana radnego wnioski, że nie uzgadnialiśmy tego studium, z tymi instytucjami. Dokładnie przygotujemy odpowiedź, z kim, z jakimi instytucjami, kiedy, jakie to były odpowiedzi tych poszczególnych instytucji, jak uzgadniali z nami czy studium, czy zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego z 2010 roku. Osobno przygotuję taką odpowiedź i panu radnemu przyślę. Również mogę ją przesłać wszystkim radnym, nie ma najmniejszego problemu. Dziękuję.

Przewodnicząca JPK (Gostyń): Dziękuję. Ad vocem zgłosił się radny Piotr Profaska, proszę.

Radny PP (Gostyń): Dziękuję bardzo. Ja w kwestii wypowiedzi radnego Wojtka. Panie Wojtku, dobrze mieszkać w strefie gdzie nie odbywa się wydobycie, dobrze się opierać na opracowaniach, na dokumentach. Tylko chciałbym powiedzieć tyle, ja mieszkałem w młodości w Łaziskach Górnych, widziałem co tam się robi, tam było wydobycie non-stop 20, 30, 40 lat temu, i pan doskonale też wie, bo brał udział powiedzmy w szacowaniu szkód, wypłacaniu, może nie wypłacaniu, odszkodowań, ale przynajmniej szacowaniu szkód. I jeszcze jedna rzecz. Ja mam prawo wyrazić swoje stanowisko, zrobiliśmy to jako komisja, i panie radny to nie jest żaden apel do mieszkańców, to jest zajęcie stanowiska mojego, Tomka i reszty radnych. A tak nawiasem mówiąc, moich dwóch synów pracuje na kopalni, pan doskonale o tym wie, ale ja mam swoje zdanie. Dziękuję.

Przewodnicząca JPK (Gostyń): Dziękuję za wypowiedź. Proszę o wyłączenie mikrofonu. Dziękuję. Kolejny, ad vocem, radny Adam Myszor. Proszę.

Radny AM (Gostyń): Dziękuję uprzejmie. Pani wójt, wysoka rado, szanowni mieszkańcy. Ja przysłuchuję się tej dyskusji tak w odniesieniu do wszystkich tych głosów poprzednich, ale trochę też do tego co się tam też pojawiało w przestrzeni publicznej i wczoraj na komisji. Ja myślę, że tutaj po kolei się odniosę, bo jestem trochę wywoływany do tablicy. Rzeczywiście, zostało to kilkakrotnie powtórzone, że wczoraj na komisji jako jedyny nie wziąłem udziału w głosowaniu i pod koniec wytłumaczę dlaczego. Uważam, że temat wydobycia węgla kamiennego pod Gostynią jest tematem niezwykle ważnym, wbrew temu, co wczoraj próbowano mi imputować. I właśnie dlatego dyskusja na ten temat powinna się odbywać na sesji, tak, pan dyrektor przyszedł na sesję, tak, właśnie nie facebooki, nie lokalne portale, ale właśnie sesja jest takim miejscem, w którym powinno się na taki temat dyskutować. To raz. Druga rzecz, już trochę ten temat napomknął pan radny Surma. Być może tak będzie, że lepiej było mi jako radnemu z Gostyni wskoczyć na tą falę, na tą popularkę. Być może lepiej było mi od razu jak państwo tak gremialnie zagłosować przeciwko, być może politycznie to by się bardziej opłacało, bo tutaj już widzę z daleka i będę rozwijał tą myśl, że organ wykonawczy i przynajmniej niektórzy radni z Gostyni próbują temat ograć politycznie, co jest bardzo przykre, bo to jest zbyt poważny temat, żeby w ten sposób dyskontować go politycznie, natomiast różnica jest taka, między politykiem a mężem stanu, że polityka ludzie przed sobą pędzą, natomiast mąż stanu ludzi za sobą prowadzi. Ja absolutnie sobie nie uzurpuję praw do tego, żeby się tutaj mianować jakimś mężem stanu, niech to ocenią inni, natomiast rola radnego w tak ważnej kwestii dla miejscowości Gostyń upatruję przede wszystkim w uspokojeniu nastrojów, obniżaniu temperatury sporu i dyskusji i rzetelnym informowaniu mieszkańców, rzetelnym informowaniu mieszkańców o tym, co się dzieje. Bo co my tak naprawdę dzisiaj wiemy? Przyszedł na komisję… przepraszam bardzo. Przyszedł na sesję pan dyrektor – o tym że przyszedł, do tego wrócę – i przedstawił swój, swoją koncepcję na rozwój kopalni. No trudno mieć do niego o to pretensje, bo podobnie jak my mamy dbać o dobro mieszkańców, tak on musi dbać o dobro kopalni, tak, więc przedstawił jakąś swoją wizję, jakąś swoją koncepcję. Natomiast pół roku wcześniej 29 września 2019 roku odwiedziła nas pani pełnomocnik ds. kontaktów z samorządami, tak, ministra Gróbarczyka, ministra gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej, i opowiadała nam o Kanale Śląskim. I też były wielkie plany, wielkie inwestycje, spotkanie z mieszkańcami przy okazji oczywiście, bo to też jest kuriozalne, to co tutaj pani wójt powiedziała, że potwierdziła w zasadzie, że przy okazji czegoś tam innego tak ważne tematy zdaje się pod dyskusje mieszkańców. Natomiast co ważne, była pani pełnomocnik i mówiła o kanale, i my tak naprawdę nic nie wiemy, ci sami mieszkańcy, którzy mieli obawy np. w rejonie ul. Zaleśnej czy ul. Miarowej, jeżeli im wyburzą domy, bo będzie Kanał Śląski, to teraz być może ci sami mieszkańcy mają obawy, że tutaj będą się im domy waliły, bo kopalnia. Nic tak naprawdę konkretnego nie wiemy, pół Gostyni już sobie skacze do gardeł. I ci co są przeciwko kopalni startują do tych, co w tej kopalni pracują. Internet wrze, a państwo zamiast uspokoić sytuację, to przyjmujecie rzeczywiście na podstawie jakichś szczątkowych informacji swoje stanowisko najpierw w mediach, później na komisji, przedstawiając to, takie dziwne teraz tłumaczenie przewodniczącego Profaski, że “to opinia moja, Tomka”. Nie ma opinia “moja”, “Tomka”, to jest opinia komisji, ja dlatego m.in. nie brałem udziału w głosowaniu, natomiast co należałoby zrobić? Należałoby informować mieszkańców o tym stanie, jaki jest. Czy ktoś z państwa wpadł na pomysł, żeby wysłać pismo do ministra Gróbarczyka, do ministra gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej, oraz do ministra Wosia, ministra środowiska, i ich zwierzchnika pana premiera Morawickiego, żeby się dowiedzieć, która inwestycja będzie realizowana? Czy w ogóle którakolwiek inwestycja będzie realizowana, a jeśli tak to w jakim zakresie. Nie zrobiliście państwo tego, a ja takie działania podjąłem. I wysłałem pismo i do ministra Gróbarczyka, i do ministra Wosia, i do pana premiera z konkretnymi pytaniami. Bo pełnia wiedzy w tym temacie to jest przede wszystkim podstawa do tego, żeby informować mieszkańców, bo te decyzje, na temat ewentualnego wydobycia czy Kanału Śląskiego. One nie zapadną w tej izbie. I jeżeli ktoś z państwa wyobraża sobie, że w tej izbie zapadnie ta decyzja, to to jest bardziej nawy niż myślałem. Decyzja zapadnie w Warszawie i to nie, nie gniewne postulaty radnych na lokalnych portalach zdecydują. Tylko to tam trzeba pytać, to tam trzeba lobbować. Nie znaczy to oczywiście, że rada gminy, czy organy gminy w ogóle, bo do wójta też jeszcze wrócę, nie mają jakichś swoich uprawnień w tym zakresie. No i tutaj też chciałbym się odnieść, do tego stanowiska radnych z Gostyni, a także do tych odpowiedzi pani wójt, o których już wspominał pan radny Surma. Już w drugim punkcie państwo podajecie, przynajmniej część z państwa, tak, ci którzy byli radnymi poprzedniej kadencji, czyli pan radny Profaska, czyli pan radny Fityka, czyli pani przewodnicząca Pasierbek-Konieczny. Piszecie w drugim punkcie, że, tu jest taki fajny wymyk, taka półprawda, że w tak konkretny i stanowczy sposób został po raz pierwszy radnym przedstawiony taki plan. No to jest oczywiście półprawda, bo wystarczy kliknąć w ten portal Gostyń Śląska, który tak lubicie, i dowiecie się, że w 2017 roku był dyrektor Górny. Jeżeli zerkniecie na slajdy, które tam wtedy zaprezentował, albo zerkniecie do protokołu z tej sesji to zobaczycie, że mówił toczka w toczkę to samo. Natomiast dziwi mnie to, że jesteście wielce tym tematem zaskoczeni, ale już mówię pal sześć, może akurat sobie ktoś przysnął na sesji, nie wysłuchał i myśli, że po raz pierwszy jest z tym tematem zapoznany. Natomiast odpowiedź, którą przygotowała tutaj pani wójt, no dała mi sporo do myślenia, że albo radni gostyńscy poprzedniej kadencji w ogóle nie wiedzieli nad czym głosują, nie mieli zielonego pojęcia, no albo teraz mówią nieprawdę. Bo jak byli tak przeciwko kopalni, tak jak na przykład było to w Orzeszu, i sami państwo podajecie… pani wójt podaje to w swojej odpowiedzi, że rada miasta Orzesze była tak przeciwna prowadzeniu eksploatacji, tak przeciwna wprowadzaniu kopalni, że podjęli uchwałę z miejscowym planem, de facto zakazującą, zakazująca prowadzenia eksploatacji górniczej. Oczywiście musiał wtedy reagować wojewoda, oczywiście, że prawnie to się nie ustoi, ale zdecydowanie jednoznacznie pokazali w głosowaniu, że są przeciwko. Natomiast państwo, cała szóstka, w mediach mówicie, że jesteście przeciwko, cała ta trójka mówi że jest przeciwko, podpisała się pod tym apelem, wczoraj głosowała za, natomiast w studium, w uchwale z 18 października 2018 roku, czyli dzień przed ciszą w wyborczą i 3 dni przed wyborami, głosowaliście wszyscy. Jak radny Profaska, tak radny Fityka, tak przewodnicząca Pasierbek-Konieczny, za studium uwarunkowań, w którym co było napisane? Tutaj cytuję ze strony internetowej gminy Wyry: “Polska Grupa Górnicza S.A. Oddział KWK Bolesław Śmiały posiada koncesję…” tutaj numer… “udzieloną przez ministra środowiska na rozpoznanie złoża “Za Rowem Bełckim”. Celem prac jest rozpoznanie zasobów w stopniu pozwalającym na sporządzenie projektu zagospodarowania złoża”. I teraz szanowni państwo otwieramy ustawę prawo górnicze geologiczne art. 26 i co mamy w ust. 3? “Do wniosku o udzielenie koncesji na wydobycie…” na wydobycie, nie na rozpoznanie, wydobycie… “dołącza się projekt zagospodarowania złoża”. Czyli tak naprawdę pierwszy krok do tego, żeby był ten fedrunek został wykonany w 2018 roku. Cisza oczywiście była od 2017 roku, od spotkania z dyrektorem Górnym, bo było za blisko do wyborów, teraz można takie tematy ruszać, nie? I wszyscy ci radni poprzedniej kadencji głosowaliście za tym. Skoro byliście tak przeciwko, trzeba było zrobić tak jak radni z Orzesza i to zablokować. Oczywiście, ja wiem, zaraz usłyszę głosy, że to miejscowy plan czy studium, że to drogie, że to pieniądze trzeba będzie wydawać na nowy plan itd. Ok, ale skoro jesteście tak przeciwko, to rozumiem że whatever the cost, tak? Blokujemy, nie będzie wydobycia. Bez żadnej informacji, to co powiedział pan radny Surma, bez konkretów, bez żadnych informacji, bez próby nawiązania kontaktu z ministerstwem. Tutaj szumne zapowiedzi i wielce jesteście przeciwko, a jak później przychodzi co do czego, to łapkę grzecznie podnosicie za. I miejscowy plan też uchwalicie. I miejscowy plan też uchwalicie. I mydlenie oczu, że zablokujecie miejscowym planem wydobycie kopalni to jest następna półprawda z tego, z tych cały odpowiedzi. Ja sobie pozwolę przeczytać art. 95 ustawy prawo górnicze geologiczne. Ust 2. nakłada na radę gminy “obowiązek wprowadzenia do studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy obszarów udokumentowanego złoża, kopaliny oraz obszarów udokumentowanego kompleksu składowania dwutlenku węgla. Ustawodawca zakreślił termin dwóch lat od zatwierdzenia dokumentacji geologicznej przez właściwy organ administracji”. I dalej, tutaj czytam oczywiście nie wpis, a komentarz do ustawy, “udokumentowane złoża kopalin, wody podziemne, a także udokumentowane kompleksy podziemnego składowania dwutlenku węgla ujawnia się również w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego oraz w planach zagospodarowania przestrzennego województwa”. Także szanowni państwo, bardziej zwróćcie uwagę na to, żeby uzyskać informację, żeby uspokajać mieszkańców, żeby nie wskakiwać na tą falę. Bo ja wiem, że tak jest najprościej robić. Natomiast niekonsekwencja w głosowaniu tych trzech radnych mnie po prostu zaskakuje. Więc naprawdę, warto zweryfikować swoje wcześniejsze głosowania. Natomiast tyle ile chodzi o radę gminy, bo tutaj też odpowiedź została przygotowana przez panią wójt. No ja ze zdziwieniem przyjmuję to, co pani powiedziała na temat tego spotkania. No właśnie tak samo spotkanie o Kanale Śląskim też było wrzucone w ogóle w zupełnie inny temat związany z miejscowym planem. Tu podobnie jak miało być z odpadami, spotkania celowane, kierunkowe, konkretnie w tym temacie. Powinni się wypowiedzieć dyrektor, powinni się wypowiedzieć mieszkańcy, którzy są za, mieszkańcy którzy są przeciw, może jacyś eksperci z ministerstwa. A dopiero później możemy podejmować działania.

Ja powiem jakie ja chciałbym podjąć działania. Jeśli będziemy już mieli te spotkania z mieszkańcami i mieszkańcy będą mieli pełną wiedzę, i z ministerstwa, i od dyrektora, ja zainicjuję, jako radny, będę do tego państwa przekonywał, nie jakieś bliżej nieokreślone konsultacje społeczne, o których piszecie państwo w tej odpowiedzi, bo bardzo dobrze wiecie, że uchwałę mamy taką, że żadnego organu gminy nie obligują takie właśnie konsultacje społeczne. Nie wiadomo, czy one się odbędą. Natomiast będę wnosił o to, żeby na podstawie ustawy z dnia 15 września 2000 roku o referendum lokalnym, na podstawie art. 2 ust. 1 pkt. 3 tej ustawy przeprowadzić referendum lokalne. Tak aby nie 200, nie 300, nie 500, nie 20, ale wszyscy mieszkańcy mogli się w tym temacie wypowiedzieć. I tą energię, którą teraz pożytkują na atakowanie się na forach internetowych mogli spożytkować w kampanii referendalnej, przekonywaniem do swoich racji merytorycznym, spokojnym, bez emocji, i wtedy szanowni państwo taka decyzja będzie respektowana, bo na podstawie art. 65 tej ustawy, właściwy organ gminy jest zobligowany do wykonania takiego referendum, to znaczy jego wyniku, wdrożenia w życie, natomiast na podstawie art. 4 ja będę wnosił oczywiście jako radny i będę próbował państwa przekonać żeby organ stanowiący podjął taką inicjatywę. Natomiast jeśli organ mimo teraz szumnych zapowiedzi radnych gostyńskich nie będzie chciał przeprowadzić czy zainicjować tego referendum, to ja zainicjuję zebranie grupy inicjatywnej, która takie referendum przeprowadzi. Jeżeli będziemy mieli pełny stan wiedzy, pełne informacje, wszyscy mieszkańcy będą poinformowani, każdy będzie mógł się wypowiedzieć, a nie to, co zrobiliście państwo teraz.

I jeszcze słowo, miałem sobie to darować… Jeszcze wrócę do organu wykonawczego, co jest bardzo, bardzo ważne, o tym już mówił pan radny Surma, bo tutaj cały czas miejscowy plan, miejscowy plan. Już taka wstępna lektura ustawy prawo górnicze geologiczne pokazuje nam, że to nie rada gminy jest tym głównym organem w kontekście tej ustawy, której z punktu widzenia gmina ma coś do powiedzenia, ale właśnie wójt. Art. 23 ust. 2 pkt. 1 “opinia wójta w sprawie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż”… musi być wykonana opinia. Art. 80. ust. 5 zatwierdzenie planu projektu robót geologicznych, opinia wójta. Art. 108 ust. 6b o ile dobrze pamiętam, plan ruchu zakładu górniczego również opinia wójta. Natomiast koncesja na wydobycie, to jest art. 23 ust. 2a pkt. 1 to jest więcej niż opinia, bo jest uzgodnienie. Jeśli ktoś ma tu coś do zrobienia w tej sprawie to właśnie pani wójt i pani wójt nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Jeżeli, ja też czytając te odpowiedzi naprawdę się dziwiłem w niektórych miejscach, robiłem wielkie oczy. Mieszkańcy nie muszą się na tym znać, mają prawo mieć obawy, mogą pytać, natomiast my musimy swoją postawą pokazać, że dopóki nie ma konkretnych informacji to po prostu mieszkańców nie straszymy.

Ostatnie dwie kwestie. Trochę teraz prywaty, ale zostałem dość mocno obcesowo zaatakowany na wczorajszej komisji, dlaczegóż to nie wyrażam swojej opinii, czy że tak bardzo pani przewodnicząca Pasierbek-Konieczny była ciekawa tej opinii w tym temacie? Bardzo dziwne, że nie była pani przewodnicząca tak ciekawa mojej opinii, ani żaden niestety z radnych, których większość została wybrana z komitetu, który utworzyłem. Przypominam im to, bo zapomnieli. Nie byliście zainteresowani moim zdaniem kiedy robiliście specjalne spotkanie, żeby to stanowisko radnych gostyńskich sobie wypracować. Wyraźnie to w waszym piśmie jest napisane, że nie tylko tego czwartego, kiedy spotkaliście się tam z miejscowym planem, i to ok, natomiast że odbyło się jakieś specjalne spotkanie w tym temacie. Mnie na tym spotkaniu nie było, nikt mnie o tym spotkaniu nie poinformował, więc widać było od początku tutaj jest temat rozgrywania politycznego.

No i ostatnia rzecz. Bo tutaj też wczoraj pani przewodnicząca na komisji imputowała mi, że temat jest dla mnie nieważny, że go lekceważę itd. No tak sobie lekceważę ten temat, że zdążyłem poinformować o nim premiera i dwóch ministrów konstytucyjnych, natomiast dla pani jest tak ważny ten temat, że nawet nie zadbała pani o to, żeby znalazł się w porządku obrad komisji gostyńskiej. Gęsto się tłumaczyli, pani i pracownicy biura rady, czemuż to jeszcze rano tego samego dnia w ogóle tego pisma nie było. Była jakaś mowa o dekretacjach w związku z tym, że było to zamieszczone w pismach na sesji. Ja sobie przejrzałem te dekretacje, na części pism jest dekretacja, że tylko na sesje, na innych, że na sesji i na komisję gostyńską. Na żadnym z tych pism nie było dekretacji, że na komisję wyrską, a też widać, że się nią zajmowała, także naprawdę szanowni państwo, konkretne informacje dla mieszkańców, naprawdę zostawcie tą popularkę, bijcie punkty na czymś innym. Wprowadzajmy spokój, wprowadzajmy merytoryczną wiedzę, zorganizujmy konkretne spotkania i wtedy doprowadźmy do konkretnego rozwiązania, jakim jest referendum lokalne. Dziękuję.

Default image
Redakcja
mail[at]gostynslaska.pl
Zostaw komentarz